Historia Kyber dotyczy tego, do kogo należy inteligencja. W przypadku człowieka odpowiedź brzmi: do niego, na sprzęcie, który trzyma w ręku. Firma stoi przed tym samym pytaniem, tylko stawka jest wyższa. Jej zamówienia, cenniki, klienci i marże są tym, czym ta firma jest, a większość dostępnych dziś narzędzi chce mieć to wszystko na cudzych serwerach, czytane przez model, który odpowiada przed kimś innym.
Te same zasady obowiązują o rozmiar wyżej. Dane należą do tego, kogo dotyczą: zapisy firmy do firmy, prywatna pamięć pracownika do pracownika. Systemy powinny być otwarte, żeby firma mogła przeczytać, co nią kieruje, i wymienić część bez porzucania całości. A zasady, według których pracują agenci, powinny być spisane zwykłym tekstem, tam, gdzie przeczyta je właściciel, księgowy albo audytor.
KYBERIOS nie jest rozdziałem tej historii, tylko jej odnogą: pięć warstw zaprzęgniętych do pracy dla jednej firmy. Sama historia zaczyna się od czegoś, co możesz wziąć do ręki, i to jest rozdział pierwszy.